<title_newspaper="Zielony Sztandar">
<title_article="Wiosna nad Wart">
<author_1=Tadeusz Gonera>
<language=pl>
<style=press>
<year="1954">
<month="5">
<date=1954-05-16>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>

Bo te ndzna bya ta gmina Garnek, jedna z najbiedniejszych w caym powiecie radomszczaskim. Okoo 3000 ludzi gniedzio si na 1  2-hektarowych dziakach, rodzcych liche yto, owies i kartofle. A kiedy jeszcze trafio na suchy rok, to przednwek zaczyna si pod koniec zimy. Skpo bowiem rodzia ziemia okolona z jednej strony krt lini rzeki Warty a z drugiej od wschodu  ciemn lim borowskich i cielckich lasw.
O tutejszej glebie, na ktrej kiedy rosy zapewne sosny i jaowiec, mwi nazwa jednej z wsi  Piaski. Piaskw bowiem nie brak w garnkowskiej gminie. Na nich to rozsiady si wioski, od ktrych do kolei byo 10 albo i wicej kilometrw, a szos, ktra biega przez Garnek, jedzio si czasem na targ do Przyrowa lub w lipcu na odpust do w. Anny. Gdzie indziej bowiem garnkowscy chopi rzadko jedzili wyczywszy oczywicie wyjazdy za granic. Przewanie na Saksy". Na stae lub sezonowo. Jak tam komu popado. Za ciasno byo bowiem na garnkowskich piaskach. A co lepsze ziemie, w kierunku na Karczewice, naleay do dziedziczki Grabowskiej, ktra jedzia oszklon karet zaprzon w cztery konie, ani troch nie podobne do chopskich chabet". Miaa ta dziedziczka i dworek szykowny i park w samym rodku wsi Garnek.
Przez sztachety tego parku bose, obdarte dzieci miejscowych chopw i fornali mieszkajcych w Woowni" nieraz spoglday ukradkiem na aleje i awki ukryte w cieniu, na ktrych siadywaa "Janie pani" z gomi. Zdarzao si czasem, e ktry z takich "wielmonych" rzuci za sztachety parkanu gar cukierkw. Wygrzebyway je wtedy dzieciska z piskiem z piasku lub bota. 

</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>

	
